wywiad_kurier_szczecinski

1. Po co powstała Fundacja Polskich Wartości?

Głównym celem Fundacji Polskich Wartości jest działalność oświatowo – kulturalna szczególnie w zakresie wspierania oraz promocji wartości i postaw patriotycznych. Naszą misją jest krzewienie patriotyzmu, szacunku do Ojczyzny oraz budowanie świadomości narodowej. Mamy na co dzień kontakt z żołnierzami Armii Krajowej i to właśnie Oni, spadkobiercy polskich tradycji i wartości, tłumaczą jak ważna dla Ojczyzny jest świadomość obywatelskich obowiązków wobec niej. Nie chcemy, aby zabrzmiało to patetycznie, ale każdy z nas powinien pielęgnować w sobie wiarę, honorowe zachowania oraz miłość do Polski. Pamięć, szacunek i obowiązek to zadania domowe dla każdego z nas. Nie chcemy być kanapowymi obserwatorami. Kontynuujemy sztafetę pokoleń.

2. Z akcji, które do tej pory przeprowadziliście, najbardziej spektakularna była „Paczka dla Rodaka na Kresach”. Jak przebiegała jej realizacja? Jaki był odzew? Co wynieśliście ze spotkań z Polakami z Kresów?

Spektakularna to bardzo dobre słowo, ponieważ każdą naszą akcję, wystawę czy pomysł traktujemy bardzo poważnie. Nie jest to moda na patriotyzm. To nasz obowiązek wobec rodziców, dziadków a przede wszystkim dla kolejnego pokolenia.

Pomysł na akcję “Paczka dla Rodaka i Bohatera na Kresach” zrodził się dzięki Wojtkowi Woźniakowi. Wszystko zaczęło się od jednego zdjęcia wykonanego podczas lipcowej XXIV Międzynarodowej Pielgrzymki Pieszej Suwałki-Wilno. W trakcie marszu do Wilna pielgrzymi spotykali na swojej drodze wielu naszych rodaków mieszkających na Litwie, którzy częstowali wszystkich pątników, czym tylko mogli. W 2014 roku Wojciech Woźniak spotkał na swojej drodze panią Aleksandrę, która witała pielgrzymów kilkoma kanapkami oraz marchewkami z przydomowego ogrodu. Wzruszające zdjęcie, które wtedy wykonał, było impulsem do działania. Pierwsza edycja była spontaniczna I zorganizowana w szalonym tempie. Udało się. Na specjalnym koncie udostępnionym dzięki Caritas Archidiecezji Szczecińsko – Kamieńskiej uzbieraliśmy ponad 34 000 złotych od darczyńców z Polski i z zagranicy. Dzięki wielkiemu sercu setek ludzi i wspaniałych wolontariuszy do Polaków mieszkających na Wileńszczyźnie trafiło łącznie 400 paczek z żywnością, chemią gospodarstwa domowego, odzieżą oraz książkami. Zebraliśmy łącznie ponad 6 ton darów w 4 tygodnie.

Druga edycja była już planowana. Byliśmy pozytywnie zaskoczeni i onieśmieleni odzewem z całego świata. Na konto zebraliśmy 63.000 złotych, dodatkowo z Wrocławia wyjechała paczka warta 20.000 złotych z markową odzieżą a z ponad 25 punktów zbiórki w Polsce i za granicą wolontariusze zgromadzili około 3 tony produktów o wartości prawie 20.000 złotych. Dodatkowo za kwotę 10.000 złotych na ferie do Polski zostały zaproszone polskie dzieci z Litwy. Łączna szacunkowa pomoc przekroczyła 110.000 złotych.

W tym roku organizujemy trzecia edycję, a zbiórkę rozpoczęliśmy już w styczniu. Chcemy dotrzeć w tym roku do kolejnych miejscowości i przygotować większą pomoc niż dotychczas.

Rodacy, którzy otrzymali paczki, nie kryli radości, wzruszenia i łez. Były wspólne spotkania, rozmowy, koncerty oraz msza święta w intencji Rodaków. Takie niespodzianki umacniają tożsamość narodową żyjących na Wileńszczyźnie Polaków – mówili rodacy mieszkający w miejscowości Turgiele na Litwie. Za każdym razem dziękują za gest pomocy i jedność z nimi. Ich domy są zawsze dla nas otwarte. To są bardzo szlachetni i dumni ludzie. Zawsze powtarzają, że najważniejsze dla nich jest to, że o nich pamiętamy. Nie sama paczka jest ważna, ale jedność z nimi.

Cały czas mamy w głowie słowa Pana Prezydenta RP Andrzeja Dudy, które wypowiedział podczas pakowanie w Przecławiu w 2015 roku. – Pani Aleksandra, która wyciągnęła kiedyś rękę do polskich pielgrzymów dając te kanapeczki i marchewki zapadła w serca. Na drodze do Ostrej Bramy, którą nasi pielgrzymi szli wybuchła ta solidarność, właśnie w sercach waszych, żeby wzajem tam wysyłać paczki, zapraszać ich do siebie, organizować kolonie dla dzieci. To jest wielkie, wspaniałe dzieło – mówił.

Nazwa naszej akcji „Paczka dla Rodaka i Bohatera na Kresach” nawiązuje do poświęcenia Polsce, pamięci naszych korzeni, pielęgnowaniu tradycji i narodowego dziedzictwa. Jesteśmy wdzięczni naszym Rodakom na Kresach za rozpowszechnianie polskiej mowy, za utrwalanie historii i za trud życia.

3. Jakie inne akcje przeprowadziliście?

Mamy wiele pomysłów, od tych małych do ogromnych przedsięwzięć jak pomoc Rodakom na Kresach. Tradycją jest wyświetlany w oknach Domu Studenckiego nr 3 Uniwersytetu Szczecińskiego symbol Polski Walczącej. W tym roku udało nam się już trzeci raz oddać w ten sposób hołd Powstańcom Warszawskim. Do tej pory organizowaliśmy wiele akcji jako indywidualne osoby, ale nie jest to proste, ponieważ firmy czy instytucje, z którymi chcielibyśmy współpracować oczekują działalności zinstytucjonalizowanej. Większość mniejszych wydarzeń udawało nam się finansować z własnych, niewielkich środków. Doszliśmy do wniosku, że musimy zacząć działać bardziej efektywnie – stąd pomysł powołania do życia Fundacji Polskich Wartości.

4. Trudno było namówić studentów z akademika Kordeckiego na zapalanie świateł w kształt Polski Walczącej w rocznicę 1 sierpnia?

Sukces związany z zapalaniem świateł w kształt Polski Walczącej w rocznicę 1 sierpnia w akademiku „Kordecki” opiera się przede wszystkim na wielkich sercach kierownictwa Domu Studenckiego nr 3. Bez wielkiego zaangażowania pracowników nie udałoby nam się. Przygotowujemy co roku plan działania oraz są z nami młodzi zaangażowani patriotycznie szczecinianie. Najdziwniejsza sytuacja była w 2015 roku. Musieliśmy dostarczyć listę nazwisk osób, które będą zapalały światła, ponieważ zażyczyła ją sobie Policja. Byliśmy bardzo zdziwieni.

Studenci w większości podchodzą do naszego pomysłu wyrozumiale, jednak były takie sytuacje, że ktoś nie chciał włączyć lub wyłączyć światła w pokoju. Na szczęście było tylko kilka takich osób od trzech lat. Co roku akcja cieszy się dużym zrozumieniem i wiele osób nam kibicuje – szczególnie Kombatanci.

5. Przez długie lata wolnej Polski ludzie deklarujący patriotyzm byli raczej w mniejszości, teraz wahadło przesunęło się w drugą stronę – panuje moda na patriotyzm. A moda ma swoje ciemniejsze strony. Nie macie czasami wrażenia, że wiele z tych młodych osób, które mówią, że kochają Powstańców i Żołnierzy Wyklętych, tak naprawdę nie ma pojęcia, o czym w ogóle mówi?

Oczywiście, że zauważamy modę na patriotyzm. Jej dobra strona to większe zainteresowanie tym co jest np. na koszulce nadrukowane. W dobie bezproblemowego dostępu do internetu można szybko pozyskać nową wiedzę i poszukać dalej, poszerzyć temat. Niestety pojawiają się także takie osoby, które poprzez, jak to ująłeś celowe „kochanie Powstańców i Żołnierzy Wyklętych” budują sobie kapitał społecznego zaufania. Nie dotyczy to tylko sfery patriotyzmu. Jest tak w każdej dziedzinie naszego życia. Naszym zdaniem warto demonstrować swój patriotyzm. Sam mam kilka koszulek, w których się czuje dobrze. Nawet Żołnierze Armii Krajowej dostrzegają młodych ludzi ubranych w patriotyczną odzież i zawsze wyrażają z tego tytułu swoje zadowolenie. Dla Nich bardzo ważne jest to, że ich praca, słowo, życie trafiają do kolejnego pokolenia, że wypełniają ostatni rozkaz – rozkaz walki do końca. Jednak nie z bronią w ręku, ale słowem.

6. Przed tegoroczną rocznicą wybuchu Powstania IPN rozdawał „zestawy powstańcze”. Nie boicie się, że tragizm polskiej historii zostanie zredukowany do paru gadżetów?

Nie, nie boimy się tego. Każda taka inicjatywa to budowanie wspólnoty i solidarności. Nie traktujemy symbolu Polski Walczącej czy odblaskowej biało-czerwonej opaski jako zabawki. To samo dotyczy koszulek, bluz itd. Trzeba docierać do serc najmłodszych różnymi drogami. Są książki historyczne, wykłady, filmy dokumentalne – każda z tych możliwości dotarcia i kontaktu z naszą historią jest na wagę złota. Przed wojną budowanie świadomości patriotycznej odbywało się przede wszystkim w domu. Tłumaczyli dziadkowie, rodzicie. Dzisiaj też jest to potrzebne, dlatego trzeba pracować u podstaw.

7. Jak to jest z tym krzewieniem polskich wartości w Szczecinie? Szczecin jest w czołówce miast z największą liczbą rozwodów, partie konserwatywne nie mają tu dobrych notowań, pomysł budowy pomnika prezydenta Lecha Kaczyńskiego wywołał szeroki opór. Czujecie, że funkcjonujecie na trudnym terenie?

Nie jesteśmy partią, ani żadnym ruchem. Wspieramy wszystko to co jest dobre dla nas jako Polaków, dla naszej Ojczyzny. Kierujemy się pamięcią, szacunkiem i obowiązkiem. Jeżeli mamy w sercu Boga, Honor i Ojczyznę to niczego nie musimy się obawiać. Nigdy nie zmuszaliśmy nikogo do udziału w naszych akcjach. Bóg tak chciał, że zawsze spotykamy na swojej drodze wielu szczerych, prawych, dobrych zwyczajnie ludzi. Nasza inicjatywa ma na celu łączyć a nie dzielić. Każdy z nas ma inną świadomość i polityczne upodobania, ale jeżeli razem będziemy kierować się dobrem naszego Rodaka to zawsze zwycięży Ojczyzna.

8. Jakie plany na przyszłość ma Fundacja?

W planach mamy dwie kolejne wystawy. Jedna dotyczyć będzie uczestników wydarzeń Sierpnia 1980r. i stanu wojennego. Ludzi, którzy byli zastraszani, prześladowani i więzieni tylko za to, że chcieli wolnej Polski. Dziś są zapomniani, a my chcemy o nich przypomnieć. Kolejna wystawa dotyczyć będzie Wileńszczyzny i pomocy naszym Rodakom na Kresach. Mamy w planie wydać kalendarz dotyczący Kresów. Pracujemy także równolegle nad dużym projektem we współpracy z bliską naszemu sercu Instytucją, jednak na razie nie możemy zdradzić szczegółów.

Rozmawiał: Alan Sasinowski, Kurier Szczeciński, 12.08.2016


Wywiad dla Kuriera Szczecińskiego